Tag: Portugalia (Page 1 of 2)

Coimbra – zakończenie w miejskim stylu

Wyjeżdżając do Portugalii popełniliśmy pewien błąd. Otóż kupiliśmy bilety w jedną stronę, licząc, że złapiemy coś na powrót w równie korzystnej cenie. Niestety przeliczyliśmy się i musimy teraz wracać z Porto. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło. Gdyby nie ów błąd i przymus powrotu z północnej części kraju, pewnie jeszcze przez długi czas nie odwiedzilibyśmy Coimbry, a w ten sposób nadarzyła się ku temu doskonała okazja. Zanim jednak dojedziemy do trzeciego co do wielkości miasta Portugalii, udamy się jeszcze do portowego miasta Peniche położonego na małym półwyspie. Zostawiamy auto na potężnym betonowym parkingu i udajemy się do miasta.

Tomar, Batahla, Alcobaça – Trzy perły UNESCO w portugalskiej koronie

Marvão opuszczamy wcześnie rano, gdyż czeka nam dziś kilkugodzinna podróż po najbardziej spektakularnych klasztorach na terenie Portugalii. Przemierzając na zachód teren coraz bardziej się wypłaszcza a my dojeżdżamy do pierwszego przystanku na trasie, miejscowości Tomar. Turyści przyjeżdżają tu w zasadzie tylko i wyłącznie jednym celu, a mianowicie odwiedzeniu Klasztoru Zakonu Chrystusa, czyli Convento de Cristo. Zostawiamy zatem auto na znajdującym się poniżej parkingu i ruszamy w górę na tereny tej jakże fascynującej budowli.

Park Przyrody Serra de São Mamede

Planując wyjazd do Alentejo zamierzaliśmy odwiedzić jakąś ze słynnych tutejszych winnic. Nauczony doświadczeniem z poprzedniej wizyty w portugalskie Dolinie Douro na północy kraju, nie widziałem sensu rezerwowania niczego z wyprzedzeniem, co okazało się ogromnym błędem. Otóż północna część kraju cierpi na niedobór turystów. Choć może nie jest to właściwe stwierdzenie, gdyż ludzie tam żyjący chyba niespecjalnie narzekają na ten stan rzeczy. Zupełnie inaczej mają się sprawy w Alentejo, gdzie bliskość stolicy, kilka perełek wpisanych na listę UNESCO, ekskluzywne hotele SPA położone na terenach winiarni, sprawiają, że przyjeżdża tu rzesza turystów z zasobnymi portfelami, jak i wielu tak zwanych jednodniowców, którzy bez problemu tego samego dnia wieczorem wrócą do Lizbony. Wracając jednak do głównego wątku, obdzwaniając wszystkie znajdujące się na naszej dalszej trasie winnice, nie uzyskałem żadnego wolnego terminu na ich zwiedzanie. Cóż, z jednej strony pewien niedosyt, z drugiej na pewno do Portugalii jeszcze nie raz wrócimy, a może i także do Alentejo zważywszy na fakt, iż jest to na tyle duży region, że tym razem mogliśmy się skupić tylko na pewnej jego części. Ruszamy zatem dalej w obręb Parku Przyrody Serra de São Mamede.

Estremoz, Elvas i O Montado, czyli w lesie korkowym

Wyruszając z Evory w kierunku północno-wschodnim do Estremoz trafimy na najbardziej charakterystyczny krajobraz Alentejo, a mianowicie sielskie pocztówkowe widoki lasów korkowych zwanych tutaj Montado. Pośrodku drogi do Estremoz w małej miejscowości Azaruja znajdziemy fabryki zajmujące się obróbką zdartej z drzew kory. Zatrzymujemy się na moment, by podejrzeć przywiezione tu ogromne ilości kory. W zasadzie wzdłuż całej trasy do kolejnej miejscowości zarówno po jednej jak i po drugiej stronie drogi w oczy rzucają się okorowane po części drzewa. Jest to dość niecodzienny widok, gdyż jak już wspomniałem wcześniej Portugalia jest największym producentem i jednym z kilku nielicznych krajów porośniętych tym unikatowym gatunkiem drzewa. Jeśli komuś byłoby mało sielskich pejzaży warto zaznaczyć, że wokół położonych jest wiele winnic dodających uroku całości krajobrazu.

Monte-moro-novo, Arraiolos i Evora – serce Alentejo

Stolica Portugalii jest osobliwa na wiele sposobów. Otóż sama w sobie ma do zaoferowania tyle, że można by tu spędzić resztę życia. Jeśli jednak komuś byłoby mało i szukałby urozmaicenia w kilka chwil znajdzie się nad Oceanem Atlantyckim, ucieknie w wyżej opisane gąszcze dzikiej zieleni, uda się na północ do perełek pokroju Obidos, czy też Tomar, do których jeszcze wrócę w moich opowieściach, pomknie na południe na słoneczne wybrzeża Algarve, bądź też koniec końców tak jak my ruszy na wschód.

Skarby Parku Przyrodniczego Sintra-Cascais

Gdy rok wcześniej powracałem do domu po zwiedzenia Doliny Douro i fragmentów leżącej na północy Portugalii prowincji Minho, pomyślałem sobie, że muszę jeszcze wrócić do kraju Magellana i Da Gamy w celu poznania Alentejo, sielskiego regionu zajmującego jedną trzecią kraju, porośniętego korkowym lasem, słynącego z docenianych na całym świecie win. Jak pomyślałem tak zrobiłem i rok później z końcem września wysiedliśmy na lotnisku w Lizbonie, tym razem nie mając w planach zwiedzać stolicy Portugalii.

Pożegnanie z Douro i zderzenie z Aveiro

Dzisiejszy dzień rozpoczynamy wcześniej niż zwykle. Szybkie śniadanie, pożegnanie z naszą gospodynią i ruszamy w dalszą drogę wzdłuż południowego brzegu rzeki Douro. W 2015 roku firma Avis przygotowała ranking, w którym odcinek drogi N-222 pomiędzy Pinhão i Peso da Régua został wybrany najpiękniejszą, najbardziej spektakularną drogą na świecie. 93 zakręty, spektakularne zjazdy i podjazdy.

W Dolinie Douro

Dzień rozpoczynamy wcześnie rano śniadaniem w przeszklonej jadalni z widokiem na otaczające nas z każdej strony góry porośnięte gęstym lasem. Dziś aura jest dużo bardziej łaskawa, a co za tym idzie widoki są dużo bardziej urzekające niż wczoraj, gdy cały krajobraz spowiła gęsta mgła. Opuszczamy przepiękne Geres i ruszamy powoli w kierunku naszego głównego celu całej wyprawy, doliny Douro. Zanim jednak opuścimy tereny jedynego portugalskiego parku narodowego zatrzymujemy się jeszcze niejednokrotnie u brzegu rzeki Cávado, zachwycając się pięknem gór i lasów odbijających się w krystalicznie czystej tafli wody, niewzburzonej najmniejszym podrygiem fal. Przejeżdżamy przez jeden, za chwilę drugi most, by półtorej godziny później spacerować wzdłuż brzegu kolejnej rzeki, Tâmegi.

Peneda-Gerês, czyli w jedynym portugalskim Parku Narodowym

Bragę opuszczamy chwilę przed 9:00 rano. Na drogach jest jeszcze spokojnie. Kierujemy się w stronę jedynego w Portugalii Parku Narodowego Peneda-Gerês, oddalonego o około 60 kilometrów od Bragi. Tak, choć może się to wydawać dziwne, to na terenie całego kraju jest tylko jeden Park Narodowy założony 8 maja 1971 roku. Zajmuje on powierzchnię nieco ponad 700 kilometrów kwadratowych i jest bardzo słabo zaludniony. Z ostatnio przeprowadzonych spisów ludności wynika, iż tereny parku zamieszkiwane są przez około 10 tysięcy tubylców. Wjeżdżamy powoli na teren parku, jadąc wzdłuż linii brzegowej wijącej się gdzieś tam na dole rzeki Lima. Zatrzymujemy się na moment, by zachwycić się pięknem natury. Spoglądamy na otaczające dolinę rzeczną góry, robimy kilka zdjęć i kontynuujemy naszą podróż. W pewnym momencie docieramy do mostu, gdzie stoi elektrownia i kontynuujemy coraz bardziej krętą górską drogą w stronę celu. Koniec końców droga asfaltowa zamienia się w szutrową. Cóż, nie mamy innego wyjścia, gdyż to jedyna możliwa opcja dostania się do Soajo, jednego z dwóch obranych przez nas do zwiedzania miasteczek.

Największe atrakcje Parku Narodowego Peneda-Gerês – Zjawiskowa Dolina rzeki Lima

Braga – największe atrakcje

Sanktuarium Bom Jesus do Monte

Nasza wizyta w Bradze przebiega dwuetapowo. Najpierw odwiedzamy jedną z największych atrakcji Bragi, sanktuarium Bom Jesus do Monte, które administracyjnie nie znajduje się w granicach miasta Braga, lecz na terenie miejscowości Tenões. W następnej kolejności skupimy się już stricte na Bradze i jej atrakcjach. Wsiadamy zatem wcześnie rano do auta i serpentyną wijącą się w górę podjeżdżamy do sanktuarium. Zostawiamy pojazd na pobliskim parkingu i resztę drogi pokonujemy pieszo.