pustkowia iranu samochodem

Kategoria: Iran. Spotkania całkiem przypadkowe (Page 2 of 2)

Mohammad cz. 2

Irański piknik

Przemierzamy ulice miasta mojego gospodarza. Opowiada mi historię zakładów pałających się produkcją dywanów zarówno tych szytych ręcznie, jak i tych wytwarzanych maszynowo. Jest ich tutaj około tysiąca i to właśnie owe dywany są największą wizytówką miasta. Znajdują się po obu stronach autostrady, na obrzeżach miasta. Same budynki nie prezentują się zbyt atrakcyjnie, jak zresztą cała, niska zabudowa miasta. W pewnym momencie gwałtownie skręcamy w prawo, zjeżdżając w boczną drogę prowadząca do pseudo parku. To betonowy plac w kształcie prostokąta, porośnięty gdzieniegdzie pojedynczymi drzewami. Stajemy, a Mohammed otwiera przednią maskę pojazdu.

Read More

Mohammad cz. 1

Do mojego kolejnego miejsca docelowego docieram około południa. Taksówkarz wysadza mnie na obrzeżach miasta. Życie toczy się tutaj powoli, mozolnie, monotonnie. W zasadzie nie jest to jakimś wielkim powodem mego zdziwienia. Komu tak naprawdę chciałoby się cokolwiek robić w tak wysokich temperaturach.

Beztroskie chwile w Kaszan

Pierwsze, co rzuca mi się w oczy to niewątpliwie specyficzna architektura miasta. Niskie, łączone ze sobą budowle o kopułowych dachach, jasnych murach zbudowanych jakby z mieszanki słomy i błota. Miejscami podniszczone, zrujnowane, wyglądają jakby były miejscem niedawnej wojny lub ataku terrorystów, których próżno szukać w tym mieście.

Read More

Hossein cz. 2

Przebudziłem się w miarę wypoczęty i dopiero po chwili popadłem w ekscytację, gdyż przecież mamy piątek, dzień święty, tak jak dla nas niedziela, a przecież jestem w drugim najbardziej religijnym mieście kraju! Tego dnia do Qom przyjadą pielgrzymi z całego Iranu. Nasz gospodarz prosił, żebyśmy wstali o godzinie siódmej rano, przygotowali się do wyjścia i pojechali na obchody ów dnia. Gdy się obudziłem zauważyłem, że dom jest pusty. Wpadłem w panikę, gdyż nie chciałem przegapić obchodów tegoż dnia. Okazało się, że strefa czasowa w moim zegarku nie przestawiła się z tureckiej na tutejszą i budzik zadzwonił półtorej godziny za późno. Jordan również zaspał. Natychmiast wysyłamy wiadomość tekstową do Hosseina. Okazuje się, że pojechał ze swoją żoną do lekarza, gdyż źle się czuła i za moment po nas przyjedzie. Odetchnąłem z ulgą.

Read More

Hossein cz. 1

Jest późny wieczór. Zmrok zapada tutaj nagle, dość wcześnie bo już przed godziną osiemnastą. Wysiadłem z autobusu i od razu poczułem powiew ciepłego powietrza. Mimo, że słońce już dawno zaszło, panujące temperatury są nadal bardzo wysokie. Stąpam właśnie po drugim co do ważności świętym mieście Iranu. Wszyscy odradzali mi wizytę w tym miejscu. Postawiłem jednak na swoim, gdyż chciałem zobaczyć islam w jego bardziej radykalnej formie, jego prawdziwe oblicze, głębię jego duszy. To właśnie Qom będące z dala od turystycznych szlaków, wytyczonych tras, wydaje mi się miejscem najbardziej odpowiednim na konfrontację z jednym z moich głównych celów wizyty w kraju owładniętym otoczką islamu.

Read More

Amir Reza

Przemierzam kilkaset metrów i zostaje zatrzymany przez kolejnego człowieka. Siedzący na motorze pan jest cały w smarach i ma na sobie stare, znoszone ubrania. Dość energicznym gestem ręki wskazuje mi na stojące obok drzewo. Na pierwszy rzut oka to orzech. Spostrzeżenie najwyraźniej było właściwe, gdyż ów człowiek zgniata dwa włoskie orzechy w ręku i daje mi do spróbowania. Po chwili powtarza proceder i daje mi kolejne dwa. Pozdrawia mnie serdecznie i odjeżdża.

Read More

Hassan

Wstępem słów kilka

Dopadło mnie straszne zmęczenie, kolejna noc kiedy ledwie zmrużyłem oko. Pośrodku mroku marzę o ciepłym, miękkim łóżku, zatopieniu się pod grubą kołdrą. Muszę o tym jednak jak najszybciej zapomnieć, bo przez najbliższy czas swojej rozkosznej krainy snów nie ujrzę. Nie poczytam książki, nie obejrzę żadnego filmu, jak i nie posłucham swojej ulubionej muzyki.

Read More

Page 2 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén