Kategoria: Emiraty i Sułtanat. Dwa Oblicza (Page 2 of 2)

Wzdłuż omańskiego wybrzeża cz. 2

Wadi Darbat

Wadi to jak mówi definicja zaczerpnięta z encyklopedii powszechnej, z arabskiego pewna sucha dolinna forma występująca na obszarach pustynnych w czasie pory deszczowej wypełniająca się wodą. Często tworzy wartkie rzeki. Wbrew pozorom w tak pustynnym klimacie deszcz może spaść i może być bardzo niebezpieczny, o czym ostrzegał mnie jeszcze Sener gdy byłem w Dubaju. Słupki ze skalą wbite w wielu miejscach po obu stronach drogi informują o wysokości jaką osiąga spadająca woda.

Read More

Wzdłuż omańskiego wybrzeża cz. 1

Dzień święty na budowie

Dzwoni budzik. 8:30 rano. Wstaję z łóżka i spoglądam przez okno. Naprzeciwko na dachu niewykończonej jeszcze trzykondygnacyjnej budowli pośród kurzu i rozstawionych na każdym piętrze betonowych bloków i stalowych prętów, dostrzegam kilka konturów ludzkich postaci. Żółte kaski na głowach, szare ubrania robocze, narzędzia w rękach wskazują jednoznacznie, że oni dziś przyszli do pracy jak każdego innego dnia. Przy jednym z metalowych elementów budowy schyla się ubrany w białą koszulę nadzorca.

Read More

Salala. Bieda kontra bogactwo

Dobrego zawiłe początki

Samo południe. Słońce w zenicie. Choć to najchłodniejsza pora roku, wskazówka termometru znacznie przekracza trzydzieści stopni Celsjusza. Krążę bezwiednie po okolicy, która nie została jeszcze naniesiona na mapę. Obrzeża miasta, nowo powstające obiekty hotelowe, apartamentowce wyrastają niedaleko prywatnych domostw. Wychodząc z pojazdu przykuwam wzrok wszystkich tubylców.

Read More

W drodze – Z Bahli do Salali

Bahla

Kolejny dzień miał być pierwszym, luźniejszym na tym wyjeździe. Nareszcie wyspany, bez jakiegokolwiek napiętego planu, budzę się by poobserwować okolicę. Bahla do wielkich metropolii nie należy. Zamieszkuje ją zaledwie dwadzieścia cztery tysiące ludzi, ale jak na specyfikę miasta arabskiego przystało ciągnie się wzdłuż przez kilkanaście kilometrów. Słońce już od kilku godzin wisi na horyzoncie i daje o sobie znaki natychmiast po wyjściu z cienia.

Read More

W omańskim domu cz. 3

Al Hamra – Powrót do przeszłości

Sulaiman zabiera nas do starej dzielnicy Hamry, pokazując nam miejsce gdzie się urodził, które przez lata było jego domem rodzinnym. Dziś to już tylko ruiny będące swoistą atrakcją turystyczną miasta, choć w przypadku Hamry trudno mówić o jakichkolwiek atrakcjach z przewodników, o tym co warto zobaczyć. Turystyki tu się po prostu nie uprawia. Budynki przypominają mi w dużej mierze te widziane tak niedawno w irańskim Kharanaq.

Read More

W omańskim domu cz. 2

W drodze do Nizwy

Jadąc dość ostrożnie, nie wciskając zbyt mocno pedału gazu spoglądam to na prawo, to na lewo w poszukiwaniu ciekawych krajobrazów. Jak w Iranie, przemyka mi przez myśl zeszłoroczne wspomnienie podróży po tym najciekawszym dla mnie kraju świata. Tam byłem jednak pasażerem, a tu przez kolejnych kilka tysięcy kilometrów będę kierowcą.

Read More

W omańskim domu cz. 1

Bahla nie należy do dużych metropolii. W zasadzie żadne z miast poza stolicą nie może poszczycić się dużą ilością mieszkańców. Otoczona górami, położona niedaleko dawnej stolicy Sułtanatu Nizwy, zamieszkana przez kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców, stała się przyjaznym miejscem dla dwóch przybyszów z Europy. Wszystko zaczęło się jednak wiele godzin wcześniej jeszcze u sąsiada, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Read More

Refleksje z Deiry

Idąc wzdłuż portu w starej Deirze palący skwar spycha mnie w kierunku rozłożystych palm posadzonych równo kilkadziesiąt metrów od brzegu po jednej i drugiej stronie chodnika. Palmy dając cień pozwalają choć na moment odetchnąć. Tak, na chwilę, na moment, na kilka sekund, gdyż nie jest to miejsce gdzie można usiąść i odpocząć, rozkoszować się starym Dubajem. Uciekam od słońca, ale muszę dość uważnie spoglądać pod nogi. Miejsce pod palmami zajmują ubrani w niebieskie uniformy pracownicy pobliskiego portu i budowy.

Read More

Dubaj. Druga twarz Emiratu oczami tureckiego imigranta

Początki tułaczki

Trzynaście lat temu opuściłem Ankarę. Od tego czasu tułam się po świecie. Trochę tu, trochę tam. Dwa lata w Sierra Leone, Dubaj, potem trzy lata w Omanie i ostatnie trzy lata znowu Dubaj. Wróciłem na stare śmieci. Zostaję do grudnia. Potem wylatuję do Ameryki Południowej. Plan jest taki, by zostać tam rok, nauczyć się w tym czasie hiszpańskiego na tyle, żeby spróbować sił na tamtejszym rynku pracy w mojej branży. Na początku nie chcę pracować. Zamierzam w końcu odpocząć.

Read More

Page 2 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén