Już na samym początku, jeszcze przed wyjazdem do Jordanii, postanowiliśmy nie jechać do Aqaby. Nie mieliśmy ochoty plażować, a zwiedzanie samo w sobie mija się z celem. Kierując się w stronę północy, aby nie dublować trasy i nie jechać ponownie King’s Highway, decydujemy się na Dead Sea Highway.

W ciągu całej swojej historii Morze Martwe często zmieniało swoją nazwę. Prehistoryczne Jezioro Shagour wypełniało całą Dolinę Jordanu aż do Jeziora Galilejskiego, po czym około 15 tysięcy lat temu podzieliło się na dwa osobne akweny. W czasach biblijnych jezioro było nazywane słonym, jeziorem Arawa, jeziorem Zo’ar, czy też jeziorem Lota. Grecy i Rzymianie nazywali je „Pitch Sea”, a nazwa związana była z bitumenem transportowanym przez Nabatejczyków do Egipcjan, którzy używali go do mumifikacji i jako materiał spełniający funkcje wodoszczelne. Statki wyładowane bitumenem regularnie przemierzały Morze Martwe. Co ciekawe najstarsza na świecie kopalnia miedzi znajdowała się właśnie na brzegach Morza Martwego. Liczne gorące źródła znajdujące się wzdłuż brzegu znane były już w czasach rzymskich. Sam Herod odwiedzał SPA w Callirhoe w celu odbycia zabiegów skóry. Północna część zachodniego brzegu należała wcześniej do Jordanii. Izrael przejął całkowitą kontrolę dopiero w 1967 roku.

Muzeum najniższego punktu na Ziemi

W drodze do miejscowości Swemeh robimy krótką przerwę w muzeum, które zostało otwarte w 2012 roku. Najniższym punktem na lądzie jest tu wybrzeże Morza Martwego znajdujące się na 430,5 metra poniżej poziomu morza. W muzeum znajdują się panele informacyjne zawierające materiały od czasów prehistorycznych do współczesności. Obejrzymy tu eksponaty z sanktuarium Lota, znaleziska z niedawno odkrytej średniowiecznej fabryki cukru, jak i zachowaną odzież z czasów grecko-rzymskich. W budynku znajduje się również laboratorium, biura, biblioteka, centrum multimedialne, sklep i kawiarenka.

Największe atrakcje Jordanii – Muzeum najniższego punktu na Ziemii

Muzeum samo w sobie nie zachwyca. Należy je traktować raczej jako przerywnik i ciekawostkę na trasie. Jeśli ktoś jest zainteresowany, kawałek dalej za muzeum znajduje się Jaskinia Lota.

Nie jest nam dane niestety pospacerować po żadnym z Wadi, gdyż wszystkie zostały zamknięte ze względu na powódź, która kilkanaście dni wcześniej nawiedziła Petrę, w której zginęło 11 osób. Nie ma możliwości zwiedzania nawet gdyby ktoś próbował złamać zakaz, gdyż wszystkie wejścia do wadi obstawione są przez służby mundurowe.

Jordańskie kurorty czy wysypiska śmieci?

Udajemy się zatem do miejscowości Swemeh znanej ze znajdujących się tutaj resortów. Zostawiamy bagaże i jedziemy na plażę nad Morze Martwe. Cóż, jadąc do Jordanii, naoglądaliśmy się wielu zdjęć przedstawiających piękne, zniewalające formacje solne. Niestety rzeczywistość wygląda zgoła inaczej. Formacje solne owszem i są, ale należałoby je sfotografować i dobrze wykadrować, gdyż dookoła porozrzucane są tony śmieci. Trudno komentować ten stan rzeczy. Martwe jest dla nas jednym z ostatnich miejsc na planecie w jakim chcielibyśmy plażować. W pakiecie z tonami śmieci otrzymujemy jeszcze natarczywego naciągacza bujającego się na wielbłądzie i zmuszającego nas do zrobienia sobie za pieniądze zdjęcia z jego zwierzęciem.

Morze Martwe, czyli wysypisko śmieci

Wracamy zatem do hotelu i udajemy się na taras znajdujący się na dachu. Zasiadamy przy stole i popijamy herbatę. W pewnym momencie zaczynam słyszeć jakby strzały z karabinu maszynowego. Jesteśmy niedaleko granicy z Palestyną. Blondynka uporczywie twierdzi, że to jadąca po chodniku taczka. Siedząca obok rodzina tubylców w ogóle nie zwraca uwagi na ten dźwięk, tym samym i ja po kilku chwilach zaczynam go ignorować.

Największe atrakcje Jordanii – Formacje solne wzdłuż brzegu Morza Martwego

Kolejnego dnia udajemy się jeszcze bardziej na północ, aż pod samą granicę z Syrią. Ale po kolei. Jeśli ktoś miałby ochotę obejrzeć miejsce, gdzie rzekomo został ochrzczony Jezus, ma taką możliwość. Z miejscowości Swemeh należy udać się 17 kilometrów na północ i odbić nad brzeg rzeki Jordan. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że jeśli nie za każdą, to za zdecydowaną większość atrakcji związanych z religią chrześcijańską zapłacimy dodatkowo, gdyż nie są one wliczone w cenę Jordan Pass. Jedziemy zatem dalej, by odwiedzić stanowisko archeologicznej w małej miejscowości Pella.

Pella

Pella to typowa, przelotowa miejscowość w arabskim wydaniu. Wszystko skoncentrowane jest wzdłuż głównej arterii. Słońce coraz mocniej świeci na horyzoncie, a my zatrzymujemy się w korku. Mężczyźni spacerujący bezwiednie wzdłuż drogi wbijają w nas swoje spojrzenia. Odczuwam pewien dyskomfort, gdyż w każdej chwili ktoś mógłby podbiec, otworzyć drzwi, choć zdaję sobie sprawę, że istnieje bardzo niskie prawdopodobieństwo, aby cokolwiek złego mogło się stać. Skręcamy w prawo, zostawiamy pojazd na poboczu i udajemy się w kierunku stanowisk archeologicznych.

Największe atrakcje Jordanii – Stanowisko archeologiczne w Pella

Pella może nie wydaje się miejscem spektakularnym pod kątem turystycznym, ale odgrywa bardzo duże znaczenie pod kątem historycznym. Pella była zamieszkiwana już 5 tysięcy lat przed Chrystusem. Największy rozkwit miał jednak miejsce za czasów greckich i rzymskich. W 83 roku przed Chrystusem Pella w dużej mierze uległa zniszczeniom z rąk Żydów. Powodem był brak chęci mieszkańców do przejęcia narzuconych przez najeźdźcę zwyczajów. W II wieku naszej ery pojawili się tu chrześcijanie, którzy uciekali przed prześladowaniami rzymskiej armii w Jerozolimie. Szczyt swojego rozwoju miasto osiągnęło w czasach bizantyjskich, a konkretnie w 451 roku, kiedy to Pella miała swojego własnego biskupa. Populacja sięgała w tym okresie około 25 tysięcy mieszkańców. W 747 roku region nawiedziło trzęsienie ziemi, ale mimo to, Pella nadal pozostawała zamieszkiwana. Na przełomie XIII i XIV wieku region okupowany był przez Mameluków, a potem Pella została porzucona.

Największe atrakcje Jordanii – Stanowisko archeologiczne w Pella

Na miejscu znajdziemy pozostałości rzymskich bram wjazdowych do miasta, natomiast na wzgórzu można dostrzec ruiny osadnictwa umajjadzkiego. Meczet Mameluków znajdujący się w zachodniej części datowany jest na XIV wiek. W południowej części wzgórza znajduje się świątynia kananejska. Do czasów obecnych w dobrym stanie zachował się kompleks kościoła miejskiego wybudowany w V wieku naszej ery i przebudowywany wielokrotnie w dwóch kolejnych stuleciach. Tuż obok dostrzeżemy odeon, mały teatr służący przedstawieniom muzycznym. Na wschód od kościoła znajdują się pozostałości rzymskiego nimfeum. Na południowowschodnim wzgórzu znajduje się kościół wschodni datowany na V wiek. Idąc dalej odnajdziemy tu jeszcze bizantyjski fort i świątynię rzymską. Poza granicami głównego kompleksu archeologicznego, w niedalekiej odległości znajdziemy jeszcze osadę Abbasydów, łaźnie rzymskie i most skalny.

Największe atrakcje Jordanii – Stanowisko archeologiczne w Pella

Kończymy nasze zwiedzanie i ruszamy w stronę granicy syryjskiej do kolejnego stanowiska archeologicznego.