Gdyby komuś było mało zwiedzania Tallinna może udać się jeszcze do opuszczonego kompleksu olimpijskiego Linnahall. Co prawda Estonia nigdy nie była organizatorem igrzysk, jednakże w Tallinnie odbywała się część zawodów sportowych podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w 1980 roku, których gospodarzem była Moskwa.  Natomiast na wschodnich obrzeżach stolicy można zatrzymać się w ogrodach przy pałacu Kadriorg, barokowej perły północy. My jednak naszą uwagę postanawiamy skupić po raz kolejny na tym co najpiękniejsze, a mianowicie przyrodzie. Grzechem byłoby przyjechać do Estonii i nie zobaczyć jednej z największych atrakcji turystycznych, Parku Narodowego Lahemaa położonego trochę ponad 50 kilometrów na wschód od stolicy. Lahemaa to jeden z obowiązkowych punktów wizyty w tym nadbałtyckim kraju. Naszą dzisiejszą wycieczkę podzielimy na trzy części o czym za chwilę. Wsiadamy w samochód i pędząc dwupasmową drogą ekspresową w niespełna godzinę jesteśmy u wrót Lahemy.

Słowem wstępu o Parku Narodowym Lahemaa

Park narodowy Lahemaa założono w 1971 roku i był on pierwszym parkiem narodowym w Związku Radzieckim. Co prawda istniały obszary przyrody chronionej, jednakże władze uważały, że utworzenie parku narodowego może wzbudzić uczucia nacjonalistyczne. Lata mijały i dzięki przebiegłym staraniom udało uzyskać się pozwolenie na założenie parku. Tą samą drogę obrały Łotwa i Litwa, które założyły swoje parki narodowe w latach 1973 i 1974. Na terenie Rosji pierwszy tego typu twór powstał dopiero w 1983 roku.

Lahemaa jest tym samym najstarszym parkiem narodowym w Estonii, a zarazem zajmując powierzchnią blisko 75 tysięcy hektarów największym. 48 tysięcy hektarów zajmują lądy, natomiast blisko 27 tysięcy hektarów wody. Założono go w celu ochrony, eksploracji i promocji przyrody, krajobrazów, kulturowego dziedzictwa oraz zrównoważonego wykorzystania środowiskowego obszarów przybrzeżnych północnej Estonii. Lahemaa jest jednym z najważniejszych obszarów ochrony leśnej w Europie i należy do europejskiego programu Natura 2000.

Tereny parku składają się przede wszystkim z linii brzegowej, lasów, jezior, rzek, torfowisk i bagien, ale także wielu miejsc o znaczeniu historycznym, kulturowym i archeologicznym. Około jedna czwarta parku to tereny zdominowane działalnością człowieka, 68% zajmują lasy i wrzosowiska, natomiast 8% torfowiska i bagna. Jest to doskonałe miejsce do organizowania pieszych wędrówek, jak i rowerowych wycieczek. Park odwiedza rocznie około 300 tysięcy ludzi.

Biorąc pod lupę ukształtowanie terenu jest tu w większości płasko. Najwyższy punkt na mapie wznosi się na wysokość 115 metrów. Cechami charakterystycznymi Lahemy poza bagnami są obszary obfite w głazy o nieregularnym kształcie, ubogie w warstwę próchniczą. Zostały przyniesione ze Skandynawii w procesach lodowcowych i są typowym elementem estońskiego krajobrazu. Najbardziej znanym obszarem, gdzie zalegają głazy jest półwysep Käsmu, ale o nim opowiem później.

W parku sklasyfikowano blisko 850 różnych gatunków roślin, 50 gatunków ssaków, 222 gatunki ptaków oraz 24 gatunki ryb.

Viru Bog

Naszym pierwszym przystankiem na trasie jest torfowisko Viru. Z głównej drogi ekspresowej odbijamy w lewo i po około kilometrze zatrzymujemy się po prawej stronie na przygotowanym dla odwiedzających te tereny mini parkingu.

Viru jest sztandarowym przykładem typowego estońskiego terenu bagiennego. Zajmuje powierzchnię 235 hektarów. 5 tysięcy lat temu było tu jezioro. Jeśli bagno ma minimum 3 tysiące lat, jest płaskie, a jego średnica wynosi co najmniej 1 kilometr, to nadmiar wody deszczowej akumulowany jest w tak zwanych sadzawkach bagiennych. Woda zalegająca w sadzawkach jest bardzo czysta, a jej brązowy kolor spowodowany jest przez kwasy próchnicowe zalegające na bagnach. Najważniejszą rośliną porastającą bagna jest torfowiec, która tworzy torfowiska. Ich średnia grubość wynosi 3 metry, a pod powierzchnią znajdują się gleby mineralne.

najwieksze-atrakcje-estonii-park-narodowy-lahemaa
Największe atrakcje turystyczne Estonii – Viru Bog

Cała długość trasy pieszej, po której mogą przemieszczać się turyści wynosi 5,5 kilometra, z czego na długości 2,5 kilometra pociągnięto drewniane platformy.

Wnioskując po ilości zaparkowanych aut, na trasie nie ma jeszcze zbyt dużej ilości osób. Ruszamy zatem przed siebie. Gdybyśmy przyjechali tu bardzo wcześnie rano, moglibyśmy rzekomo przeżyć momenty jak w drugiej części Władcy Pierścieni, kiedy to gęste mgły rozpościerają się nisko nad porozrzucanymi tu bagnami. Iście mroczna atmosfera. Jesteśmy jednak tuż po godzinie 10:00, a na Viru nie ma już najmniejszego śladu mgieł. Pokryte jest za to niebo, z tymże gęstą warstwą chmur nie pozwalającym w pełni docenić walorów kolorystycznych otaczających nas krajobrazów.

Idąc przed siebie wąską drewnianą kładką podziwiamy torfowiska, sadzawki, porastające mijane tereny drzewa. W pewnym momencie dochodzimy do wieży widokowej, z której rozpościera się fantastyczny widok na okoliczne lasy. Idąc dalej odwracam się co chwilę to na prawo, to na lewo, by uwiecznić co ciekawsze krajobrazy na fotografiach. Drewniana kładka jest dość wąska i chwila nie uwagi sprawia, że jedną nogą ląduję w bagnie. Słońca nadal nie widać na horyzoncie, a w połączeniu z dość niskimi dziś temperaturami można tylko pomarzyć o przesuszeniu buta. Ruszamy zatem w dalszą drogę. W pewnym momencie kładka się kończy, a my kontynuujemy nasz spacer leśną ścieżką.

Wzdłuż całej ścieżki możemy się natknąć na wiele tablic informacyjnych, na których wyjaśniono działanie torfowisk, przedstawiono porastające te tereny rośliny, jak i żyjące tu zwierzęta. Szlak nie jest jednak zbyt często uczęszczany. Na całej trasie mijamy dosłownie kilku turystów, ale ta sytuacja może się za chwilę zmienić, gdyż przychodząc na parking, nie dostrzegam już żadnego wolnego miejsca, a pojazdy poustawiane są wzdłuż drogi. Cóż, nasze odwiedziny Viru dobiegły już końca, ale to nie koniec przygód w Parku Narodowym Lahemaa.

Käsmu i Vösu, czyli krótki przerywnik rowerowy

Wsiadamy do auta i udajemy się do północnej części parku, na jeden z półwyspów do małej wioski Vösu, której populacja przekracza nieco 300 osób. W zasadzie Vösu jest popularnym kurortem nadmorskim wśród Estończyków. Jest jednak zdecydowanie za zimno, około 8 stopni, by dziś plażować. Tym samym plaże są całkowicie puste, ale warto zwrócić uwagę na drewniane, kolorowe domki ciągnące się wzdłuż ulic. To charakterystyczny znak estońskich miejscowości.

Największe atrakcje turystyczne Estonii – Vösu

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie pojeździli choć chwilę po Lahemie rowerami. Co prawda wynajem rowerów nie jest tu tak prostym zadaniem jak w łotewskiej Siguldzie, ale jeszcze przed przyjazdem poprosiłem centrum informacji turystycznej o udostępnienie jakichkolwiek kontaktów osób prowadzących taką działalność. W ten sposób trafiamy pod dom Andresa, na oko ponad 50 letniego mężczyzny, który posiada kilka rowerów i wypożycza je przyjeżdżającym tu turystom. Nie jest to żaden oficjalny, profesjonalny punkt. Ot dodatkowe zajęcie, które przynosi jakieś tam profity.

Odbieramy zatem rowery i ruszamy przed siebie wzdłuż wybrzeża nową, położoną tu przed niecałym rokiem ścieżką rowerową łączącą Vösu z Käsmu. Fantastycznie pociągnięta wzdłuż wybrzeża trasa rowerowa z oświetleniem i ławkami, osłonięta z obu stron lasem, została dofinansowana z budżetu Unii Europejskiej. Docieramy do kolejnej małej miejscowości, a mianowicie urokliwego Käsmu, położonego na półwyspie o tej samej nazwie. 

Największe atrakcje turystyczne Estonii – Półwysep Käsmu

Półwysep Käsmu  jest najmniejszym z wszystkich czterech półwyspów znajdujących się w Parku Narodowym Lahemaa. Rozciaga się na 3 kilometry szerokości i 6 kilometrów długości, granicząc z Zatoką Eru po zachodniej, jak i zatoką Käsmu po wschodniej stronie. Krajobraz półwyspu składa się przede wszystkim z wrzosowisk i bagnistych lasów. Można tu napotkać wiele rzadkich gatunków roślin, ptaków, grzybów, mchów czy porostów. Znakiem szczególnym półwyspu są głazy obrośnięte mchami. Największym głazem na półwyspie jest Mastikivi o wielkości 24,7 na 4,8 metra.

Na terenie półwyspu znajduje się także jezioro o tej samej nazwie.

Przez wiele wieków Käsmu dzięki swojemu dogodnemu położeniu spełniało funkcję portu. Pierwszy suchy ląd wyłonił się tu około 8000 lat temu, tuż po ostatniej epoce lodowcowej, by finalnie przekształcić się w półwysep o powierzchni 10 km2.

Pierwsze wzmianki o Käsmu pochodzą z 1453 roku. Käsmu, nazywane też wioską kapitana opisano jako plażę należącą do posiadłości Aaspere. Pierwsi osadnicy pojawili się tu w XVI wieku. Pierwszy statek natomiast wybudowano w 1697 roku. Pod koniec XIX wieku Käsmu było najważniejszym ośrodkiem żeglarskim na wybrzeżu Viru. Długodystansowe żaglowce zaczęto budować od końca XIX wieku. W 1891 roku wybudowano pierwszy statek o zasięgu oceanicznym. Filarami przemysłu budowniczego byli bracia Joosep i Jakob Kristenbrun. Znajdował się tu również port zimowy o pojemności umożliwiającej dokowanie 70 statków. W Käsmu wykształcono 1664 marynarzy w działającej w latach 1884 do 1931 Szkole Morskiej, z czego 94 z tytułem kapitana.

Swój rozwój Käsmu zawdzięcza  przede wszystkim żeglarzom, jak i wielu niemieckim, estońskim i rosyjskim celebrytom spędzających tu swoje wakacje. Pierwszą osobą, która odkryła Käsmu jako wspaniałe miejsce urlopowe był generał Nikolai von Dellingshausen. W 1840 roku postanowił wybudować sobie posiadłość wakacyjną. Ku czci jego imienia postawiono kaplicę. Od tego czasu wielu artystów, pisarzy i malarzy zaczęło odwiedzać wioskę.

Jeździmy bezwiednie po gęstych lasach przystrojonych głazami porośniętymi przez mchy. Blondynka porównuje je do baśniowych lasów przedstawianych w książkach dla dzieci. Na obcowaniu z naturą mija nam kolejnych kilka godzin. Czas powoli wracać do Vösu, gdyż mamy do zobaczenia jeszcze jedno miejsce, a wieczorem chcielibyśmy odwiedzić restaurację, która przykuła wczoraj naszą uwagę.

Największe atrakcje turystyczne Estonii – Käsmu

Oddajemy rowery, ucinamy sobie krótką pogawędkę z Andresem, który wyprowadza nas z błędu i mówi, że nie tylko Estończycy spędzają swój wolny czas w Vösu. Przyjeżdża tu bardzo wielu turystów z całej Europy, ale także ze Stanów Zjednoczonych czy Australii. Trudno jednak stwierdzić co w pojęciu Andresa znaczy wielu.

Wodospad Jägala

Z Käsmu udajemy się z powrotem w stronę stolicy, jednakże niebezpośrednio. Zjeżdżamy z głównej strony, by zobaczyć znajdujący się nieopodal wodospad Jägala. Dojazd, ze względu na stan drogi, nie należy do najprostszych, ale koniec końców udaje się osiągnąć cel. Zostawiamy auto przy polnej drodze i kontynuujemy dalej pieszo, mijając co kawałek ludzi grillujących całymi rodzinami przy pełnym słońcu. Tak, pogoda zmieniła się o 180 stopni i próżno szukać na niebie choćby jednej chmury.

Początkowo byliśmy sceptycznie nastawieni co do samego wodospadu, wyobrażając sobie, że nie może to być nic spektakularnego. Widzieliśmy już przecież niezliczone ilości tych zjawisk natury w Norwegii, Islandii, czy też Maroku. Sceptyczność podparta też była komentarzem wypożyczającego nam rowery Andresa, który rzucił lakoniczne: wodospad jak wodospad. Nic ciekawego.

Największe atrakcje turystyczne Estonii – Wodospad Jägala

Wodospad Jägala zaskoczył nas jednak bardzo pozytywnie. Jägala jest wodospadem położonym w dolnym biegu rzeki o tej samej nazwie, 4 kilometry od miejsca, gdzie rzeka wpada do Zatoki Fińskiej. Wodospad osiąga wysokość 8 metrów i szerokość 50 metrów, będąc tym samym najszerszym wodospadem w Estonii. Co ciekawe fragment rzeki Jägala od wodospadu do ujścia jest bardzo bogaty w zasoby rybne szczególnie pstrągów i łososi.

Największe atrakcje turystyczne Estonii – Wodospad Jägala

Przysiadamy na trawie i spędzamy tu jeszcze kilka dłuższych chwil, podziwiając potęgę estońskiej natury.