Pożegnanie z Douro i zderzenie z Aveiro

Dzisiejszy dzień rozpoczynamy wcześniej niż zwykle. Szybkie śniadanie, pożegnanie z naszą gospodynią i ruszamy w dalszą drogę wzdłuż południowego brzegu rzeki Douro. W 2015 roku firma Avis przygotowała ranking, w którym odcinek drogi N-222 pomiędzy Pinhão i Peso da Régua został wybrany najpiękniejszą, najbardziej spektakularną drogą na świecie. 93 zakręty, spektakularne zjazdy i podjazdy.

Read More

W Dolinie Douro cz. 2

Poprzedni wieczór nie należał do zbyt udanych. Wpadliśmy w typowo turystyczną pułapkę. Pinhão jednak od samego początku traktowaliśmy jako bazę wypadową w okoliczne tereny. A to, że nie ma tu za bardzo gdzie zjeść, a jeśli już jest to stosunek jakości do ceny pozostawia wiele do życzenia? No cóż taki już urok turystycznych, skomercjalizowanych miejsc.

Read More

W Dolinie Douro

Dzień rozpoczynamy wcześnie rano śniadaniem w przeszklonej jadalni z widokiem na otaczające nas z każdej strony góry porośnięte gęstym lasem. Dziś aura jest dużo bardziej łaskawa, a co za tym idzie widoki są dużo bardziej urzekające niż wczoraj, gdy cały krajobraz spowiła gęsta mgła. Opuszczamy przepiękne Geres i ruszamy powoli w kierunku naszego głównego celu całej wyprawy, doliny Douro. Zanim jednak opuścimy tereny jedynego portugalskiego parku narodowego zatrzymujemy się jeszcze niejednokrotnie u brzegu rzeki Cávado, zachwycając się pięknem gór i lasów odbijających się w krystalicznie czystej tafli wody, niewzburzonej najmniejszym podrygiem fal. Przejeżdżamy przez jeden, za chwilę drugi most, by półtorej godziny później spacerować wzdłuż brzegu kolejnej rzeki, Tâmegi.

Read More

Peneda-Gerês, czyli w jedynym portugalskim Parku Narodowym

Bragę opuszczamy chwilę przed 9:00 rano. Na drogach jest jeszcze spokojnie. Kierujemy się w stronę jedynego w Portugalii Parku Narodowego Peneda-Gerês, oddalonego o około 60 kilometrów od Bragi. Tak, choć może się to wydawać dziwne, to na terenie całego kraju jest tylko jeden Park Narodowy założony 8 maja 1971 roku. Zajmuje on powierzchnię nieco ponad 700 kilometrów kwadratowych i jest bardzo słabo zaludniony. Z ostatnio przeprowadzonych spisów ludności wynika, iż tereny parku zamieszkiwane są przez około 10 tysięcy tubylców. Wjeżdżamy powoli na teren parku, jadąc wzdłuż linii brzegowej wijącej się gdzieś tam na dole rzeki Lima. Zatrzymujemy się na moment, by zachwycić się pięknem natury. Spoglądamy na otaczające dolinę rzeczną góry, robimy kilka zdjęć i kontynuujemy naszą podróż. W pewnym momencie docieramy do mostu, gdzie stoi elektrownia i kontynuujemy coraz bardziej krętą górską drogą w stronę celu. Koniec końców droga asfaltowa zamienia się w szutrową. Cóż, nie mamy innego wyjścia, gdyż to jedyna możliwa opcja dostania się do Soajo, jednego z dwóch obranych przez nas do zwiedzania miasteczek.

Największe atrakcje Parku Narodowego Peneda-Gerês – Zjawiskowa Dolina rzeki Lima

Read More

Brazylijski wieczór w Bradze

Zasiadamy w ogrodzie z butelką wina. Chwilę później dosiada się mężczyzna, na oko 30 kilku letni, masywnej postury o ciemniejszej karnacji, z gęstym zarostem. Również wyciąga butelkę wina, ser i wędliny. Momentami spogląda na nas, ale się nie odzywa. Wskazuje palcem na ser, chce żebyśmy się poczęstowali. Wydaje mi się, że kojarzę go z wczorajszego wieczoru w ogrodzie. Był jedną z czterech osób, które siedziały i rozmawiały. Jeśli dobrze pamiętam była to dwójka Portugalczyków i dwójka turystów najprawdopodobniej z Brazylii. Wnioskuję po akcencie. Moje umiejętności portugalskiego nie są zbyt zaawansowane, ale skoro nadarza się ku temu okazja, należy z niej skorzystać.

Read More

Braga – największe atrakcje

Sanktuarium Bom Jesus do Monte

Nasza wizyta w Bradze przebiega dwuetapowo. Najpierw odwiedzamy jedną z największych atrakcji Bragi, sanktuarium Bom Jesus do Monte, które administracyjnie nie znajduje się w granicach miasta Braga, lecz na terenie miejscowości Tenões. W następnej kolejności skupimy się już stricte na Bradze i jej atrakcjach. Wsiadamy zatem wcześnie rano do auta i serpentyną wijącą się w górę podjeżdżamy do sanktuarium. Zostawiamy pojazd na pobliskim parkingu i resztę drogi pokonujemy pieszo.

Read More

Guimarães – tu narodziła się Portugalia

Do Guimarães dojeżdżamy około godziny 16:00. Niestety nie mamy za wiele czasu na zwiedzanie, a jest to miejsce, któremu z pewnością warto poświęcić cały pełen dzień. Nie lubię pchać się autem do centrum miast, tym samym nasz pojazd zostawiamy na parkingu jednej z tutejszych galerii handlowych, a dalszą drogę pokonujemy pieszo.

Pogoda staje się dużo bardziej łaskawa. Niebo rozjaśnia się i ukazuje swój błękit, a popołudniowe słońce daje poczucie ciepła.

W poniedziałkowe popołudnie Guimarães wydaje się być uśpione. A może to zupełnie normalne. Może po prostu w porównaniu z zatłoczonym Porto Guimarães sprawia zupełnie inne wrażenie. Idąc starymi kamiennymi uliczkami dochodzimy do głównego placu miasta. Guimarães jest na tyle kompaktowe, że bez problemu możemy obejść najważniejsze jego miejsca na pieszo.

Read More

W stolicy wina Porto cz. 2

Ribeira

Ribeira, serce Porto, historyczna, centralna część miasta, dzielnica o której słyszał i czytał każdy choć troszkę zainteresowany Portugalią. Od 1996 roku obiekt dziedzictwa kulturowego na światowej liście UNESCO. Głównym punktem Ribeiry jest wspomniana już promenada Cais de Ribeira, jak i znajdujący się nieopodal plac Praça de Ribeira.

Read More

W stolicy wina Porto cz. 1

Spoglądam za okno i widzę po raz trzeci ten sam obrazek. Zmęczenie? Chyba nie do końca, gdyż po raz trzeci samolot skręca w lewo i próbuje podejść do lądowania. Zgodnie z informacjami pilota już pół godziny temu powinniśmy wylądować. Pasażerowie stają się coraz bardziej niecierpliwi. To huragan Leslie, o którym będzie w najbliższych dniach bardzo głośno. Koniec końców koła samolotu z impetem uderzają o płytę lotniska. Można odetchnąć z ulgą. Potwór wylądował, a my wychodząc na zewnętrz musimy się zmierzyć z tym co dopiero nastąpi. Pracownicy lotniska nie podstawili ani autobusu, ani rękawa, tym samym drogę do sali przylotów musimy przebiec w ulewie będącej niczym innym jak ścianą deszczu wspieraną silnie wiejącym wiatrem. To właśnie dlatego nie mogliśmy wylądować.

Read More

Śnieżycowy Jar i okoliczne atrakcje

Wiosna nadchodzi wielkimi krokami, a tym samym czas ruszyć się z domu. Do tej pory na blogu pojawiały się tylko teksty z poza granic naszego kraju. Tym razem czas na coś z lokalnego podwórka, z pewnego mikroregionu Wielkopolski. Wybierzemy się do znajdującego się niedaleko mojego rodzinnego domu Rezerwatu Przyrody Śnieżycowy Jar. Biorąc pod uwagę, że byłem tam w całym swoim życiu kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt razy, powinien to być pierwszy tekst na blogu. Tak się nie stało. Tym samym nadrabiam.

Read More

Page 1 of 9

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén